Cóż wczoraj miałem za dzień. Zaczął się fatalnie po tym jak straciłem dane w komputerze i dlatego nie ukazał się wczoraj cykl "Życie od kuchni". Miał to być już ostatni odcinek. Niestety musiałem przenieść to na następną środę. I zdenerwowany na zaistniałą sytuację pojechałem do pracy, ale najpierw jeszcze na zakupy. Ostatnio jest problem z kupieniem schabu z kością. Masakra jakaś. W tym roku ani razu nie mogłem go dostać. Nie wiem dlaczego i nikt nie umiał mi na to pytanie odpowiedzieć.
Wczoraj w porze obiadowej miałem tornado. Dosłownie. Goście wchodzili, zamawiali, jedli, płacili i tak przez jakieś 4 godziny. Byłem szczęśliwy:) Dobrze mi się "biega" z patelniami po kuchni ( tylko czasami kelnerzy muszą być bardziej rozgarnięci, zresztą o kelnerach możecie przeczytać tutaj co napisałem jakiś czas temu i to się niestety potwierdza). Klienci przekazywali podziękowania i słowa uznania dla kucharza przez szefową.:) Wczoraj z moją pomocą naprawdę zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Mam nadzieję że wczorajsi goście powiedzą swoim znajomym gdzie i co jedli i jakie było dobre, czym jeszcze więcej klientów będzie nas odwiedzać.
Prosze prosze jak sie Pna wykazuje :) no musze koniecznie kiedys zaleciec do Ciebie na jakies dobre zalrelko :)
OdpowiedzUsuńOczywiście zapraszam:)
OdpowiedzUsuń